w e l c o m e

Witam wszystkich na blogu i serdecznie zapraszam do zapisów!

Czwartek, 23 sierpnia 2012 roku

Wysłane zaproszenia:

P O L E C A M Y:

Isla de los Suenos

czwartek, 23 sierpnia 2012

Wiedza sama w sobie nikogo nie może skrzywdzić. Szaleństwo już tak.


 Leanne Grim
Królowa Śniegu

--------------------------------------------------------------------------------
 lat 19  ur. 27 maja 1993 roku  właścicielka niewielkiego mieszkania w centrum miasta ♦ sierota ♦ sadystka  psychopatka  podejrzana o morderstwo ♦ studentka informatyki ♦ barmanka w klubie 
--------------------------------------------------------------------------------

Na samym początku muszę was ostrzec. Jeżeli nie lubicie egoistycznych i wrednych rudzielców, które nie dość, że posiadają pieprzoną megalomanię to są jeszcze jebanymi nimfomankami, radzę wam porzucić czytanie tego. Bo choć Lea z pozoru wydaje się być grzeczną, miłą i dobrze wychowaną dziewczynę, jesteście w błędzie. Tak, kolejna suka, która udaje kogoś kim nie jest. Co poradzić, kolejna hipokrytka chodząca po tej ziemi. I jedyne co możecie z tym zrobić to po prostu trzymać się od niej z daleka, ignorować ją i traktować jak powietrze. Ewentualnie zerżnąć, a później zostawić jak milion innych dziewczyn. Uwierzcie mi, tak byłoby dla was najlepiej. Bo po co kolegować się z kimś kto samym swoim towarzystwem niszczy wam życie? Zamiast wam pomóc, ona pogrąży was jeszcze bardziej. Siłą zepchnie was na złą drogę, niemal w tym samym momencie znikając z waszego spieprzonego życia. Dlatego nie lepiej zaprzyjaźnić się z kimś kto wam pomoże? Kto będzie przy was trwał na dobre i na złe? Nie! Bo po co? Lepiej przywiązać się do osoby, która nas skrzywdzi i pozostawi ze zranionym sercem, prawda? Cóż, ludzie coraz częściej udowadniają, że mają zjebaną psychikę i zamiast używać rozumu, wolą dostosować się do sentencji - ,,Idź za głosem serca.’’, która prawdę mówiąc gówno daje. Tylko ból, cierpienie i pustkę. Aż czasami mam ochotę wpakować sobie kulkę w łeb i przestać wstydzić się za ludzkość, która stoczyła się na dno. 
Zboczyliśmy jednak z tematu. Miałam wam choć trochę przybliżyć historię i charakter panienki Grim, a nie rozwodzić się jaka to ludzkość jest prymitywna. Toteż zacznijmy od początku. A owy początek miał miejsce dokładnie dwudziestego siódmego maja roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego trzeciego, kiedy to dzień chylił się powoli ku zachodowi. W hałasie krzyków, przekleństw i płaczu, przyszła na świat mała Leanne Grim, pierwsze i ostatnie dziecko dyrektora jakiejś tam ważnej firmy oraz jego żony, leniwej i chciwej kobiety. I wszystko byłoby piękne i wspaniałe, gdyby nie fakt, że panna Grim kiedy tylko postawiła swój pierwszy krok, stała się istnym diabełkiem. I nie mówię tutaj o tłuczeniu talerzy, mazaniu po ścianach czy wielkich histeriach. Tak zapewne zachowywałoby się zwykłe dziecko, a Leanne do zwykłych na pewno nie należała. Nie, ona wolała dręczyć kota sąsiadki, obcinać włosy swoim koleżankom, a z czasem również podpalać wszystko, co wpadło jej w łapki. O tak, już od małego była małą sadystką, która to dla samej zabawy podpalała kota z szerokim uśmiechem na ustach. Z czasem jednak te jej dziwne zapędy ustały, robiąc miejsce zupełnie nowym. Tak, mówię tu alkoholu, seksie, papierosach, narkotykach i jeszcze raz seksie. A stało się to dokładnie tego samego dnia, którego po raz pierwszy przestąpiła próg liceum. I właśnie tego dnia życie panienki Grim stało się o wiele barwniejsze.
Pomijając wszystkie grzechy jakie popełniła w szkole, czyli liczne bójki, powtarzanie klasy trzeciej, romans z nauczycielem oraz zawieszenie w prawach ucznia, przejdźmy może od razu do roku, kiedy to Lea nareszcie skończyła szkołę i z marnymi wynikami, o dziwo!, dostała się na studia informatyczne. No dobra, dostała się tam tylko dlatego, że świetnie rozumiała informatykę, czego przykładem może być jej hackerstwo, jakiego dopuszcza się od dobrych pięciu lat, oraz wielka łapówka od jej ojca. Cóż, tatusiek wyraźnie nie chciał wstydzić się za córeczkę i postanowił nieco jej pomóc. Boże, czy ty to widziałeś?! Pan Grim nareszcie zainteresował się swoim dzieckiem. Pomijając fakt, że zrobił to tylko po to, aby nie stracić o sobie i rodzinie dobrej opinii. Wracając jednak do życia Leanne, dostała się na studia i szczęśliwa jak nigdy, jeszcze bardziej się zeszmaciła. Postanawiając żyć na własny rachunek, przeprowadziła się do niewielkiego domku w centrum miasta który został na nią przypisany i zaczęła szukać pracy. Wszystko jednak się skomplikowało, kiedy odnaleziono ciało zaginionej od roku dziewczyny, niejakiej Berenice. Bo to właśnie ją uważają teraz za jej morderczynię, choć nie mają na to żadnych dowodów. A wszystko przez to, że pieprzyła się z jej chłopakiem, który nawet nic dla niej nie znaczy.



Powoli suniecie po niej wzrokiem, chcąc zbadać każdy centymetr jej ciała. Niewysokie, acz zgrabne, filigranowe dziewczę o szczupłej sylwetce, długich nogach, pełnych piersiach i krągłych biodrach. Jej gęste loki w kolorze miedzi, delikatnie opadają jej na plecy, przy okazji zasłaniając okrągłą twarzyczkę. Teraz to na niej skupiacie swój wzrok. Alabastrowa cera, rumiane, lekko piegowate policzki, mały, lekko zadarty do góry nosek, czerwone usta, wykrzywione w zadziornym uśmiechu oraz te długie, czarne rzęsy, które okalają jej piwne oczęta, pełne wesołych iskierek z pewną dozą zmysłowości i dzikości, która w niej drzemie. Jest taka niewinna, prawda? Niechaj jednak nie zmyli was jej wygląd. Twierdząc, że dziewczę to jest pełne miłości, życzliwości i uprzejmości to tak, jakby powiedzieć, że smok jest najsłodszym i najłagodniejszym zwierzęciem  na ziemi. Jednak mówiąc szczerze, nie dziwię się, że właśnie za taką ją wzięliście. Lea cholernie dobrze udaje kogoś, kim nie jest. Jej całe życie to maska, której nigdy nie zrzuca. Nikt nie wie jaka jest naprawdę i nikt się tego nie dowie, dopóki ona na to nie pozwoli. A nie pozwoli nigdy, bo za bardzo się boi. Proszę, proszę, nasza dziewka się boi? Ano i owszem. Jednakże prędzej by umarła niż się do tego przyznała.
Coś was do niej przyciąga, prawda? Coś sprawia, że za każdym razem wodzicie za nią wzrokiem, kiedy tylko znajdzie się w pobliżu. Macie ochotę do niej podejść, poznać ją. Sprawdzić z kim macie do czynienia. Chcecie wiedzieć z kim? Z suką, dziwką, szmatą, megalomanką, psychopatką, egoistką i nimfomanką. Z istotą strasznie porywczą, o niezwykle wybuchowym temperamencie, która dość często daje się ponieść emocjom, przez co zawsze popada w jakieś kłopoty. Do tego leniwa z niej sklerotyczka i spóźnialska bałaganiara. Osoba, która jest ludzką huśtawką humorów. W jednej chwili z wielkiej radości może popaść w czarną rozpacz. W ciągu sekundy zmienia zdanie i wciąż nie ma pojęcia czego do końca tak naprawdę pragnie. Tak jakby cały czas cierpiała na zespół napięcia przedmiesiączkowego. Jakby była taką chodzącą bombą, która w każdej chwili może wybuchnąć. W sumie, trafne porównanie. Właśnie do takiej tykającej bomby można ją porównać. Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę zrobi. Jest nieprzewidywalna. Nieobliczalna. Skomplikowana. Wyjątkowa, pełna sprzeczności i niewątpliwie wielu niespodzianek. Jest jak łamigłówka, której nie da się rozwiązać. Czyli mówiąc krótko, jak połowa pieprzonego świata, więc nie jest nikim wyjątkowym. Nie jest jedyna w swoim rodzaju. Przecież jest tyle dziwek na kuli ziemskiej, że aż rzygać się chce. Kto miałby ochotę użerać się z kolejną?
Wydaje się, że dziewczę to ma więcej wad niż zalet i cóż, trzeba przyznać, że tak jest. Co poradzić, jej zachowanie daje wiele do życzenia. Nie przejmuje się ogólnie przyjętymi zasadami, dobrym wychowaniem ani taktem. Kłamie jak najęta, bije wszystkich, kiedy puszczają jej nerwy, potrafi się najebać w cztery dupy, a przy tym palić jak jakaś lokomotywa i nawet nie przejmuje się tym, co powiedzą o niej inni. Ma w dupie ich zdanie, ot co. I to nie prawda, że później zamyka się w czterech ścianach i płacze po kątach. Jeżeli ktoś ją skrytykuje to albo to ignoruje, albo łamie delikwentowi nos, ale na pewno nie płacze. I właśnie to odróżnia ją od większości egoistycznych suk. Ona, w przeciwieństwie do nich, w głębi serca nie jest wrażliwą istotką. Nie jest delikatna, nie jest podatna na wyzwiska czy obelgi kierowane w jej stronę. I choćbyście nie wiem jak chcieli, jak się starali, ona się nie złamie. Po jej policzkach nie popłynął łzy, a w jej oczach nie zobaczycie bólu. To ona go zadaje. I w tym przypadku nic się nie zmieni.

 oni    ona    jej wspomnienia 

▼▼▼▼

Dobry wszystkim! Cytaty w tytule - Maja Lidia Kossakowska. Na zdjęciach piękna Holland Roden.Na wątki jam chętna, więc głupio się nie pytać, bo zagryzę. Wyznaję zasadę 'Ja pomysł, ty wątek' oraz na odwrót i 'Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie'. Zazwyczaj nie pomijam, ale odpowiadam tylko w sobie znanej kolejności, więc upominać się dopiero po 24 godzinach. Lea nie gryzie, jak już to dźga nożem, ale i tak zapraszam do wątków. Amen i krzyżyk na drogę.